Fantasy · Horror · Thriller

„Czarny dom” Stephen King, Peter Straub


Zapewne każdy z was spotkał się w swoim życiu z książką, którą ciągle wspomina jako koszmar, pomimo upływu czasu. Ja mam na swoim koncie takich kilka; wszystkie pochodziły z listy lektur szkolnych i w moim ówczesnym mniemaniu były okropne. Jednak „Czarny dom” w swej okropności bije je wszystkie na głowę. Żadnej innej książki nie czytało mi się bardziej mozolnie i nawet nieliczne plusy, jakich na upartego można się doszukać, nie są w stanie wynagrodzić męczarni, jakie otrzymujemy w pakiecie z każdą stroną.

Historia kręci się wokół seryjnego mordercy, brutalnie mordującego dzieci. Autorzy umiejscowili ją w małym miasteczku o dosyć rozbudowanym krajobrazie i, zupełnie niepotrzebnie, zmusili nas tu do zapoznania się z każdą jego częścią. Oprócz tego, że dowiadujemy się, gdzie rosną jakie kwiatki, poznajemy jeszcze długą listę jego mało charakterystycznych, przez co nieinteresujących, mieszkańców, z czego główny bohater, Jack, mimo że da się lubić, ma irytującą tendencję do kilkuakapitowego zastanawiania się „co by było gdyby…” Nie podobały mi się też elementy magiczne z „Mrocznej Wieży”, jakie wplecione zostały w tę historię. Według mnie, gdyby pozbawić książkę tego całego czary-mary, byłaby lepsza.

Największym atutem „Czarnego domu” jest okładka wydania wydawnictwa Prószyński i S-ka  (brawa dla pana Vincenta Chonga – sprawił, że tomik ładnie wygląda na półce i chociaż patrzy się na niego przyjemnie). Mimo że książka ta cierpi na deficyt akcji, posiada również momenty, kiedy nie da się jej nie zauważyć i te także można uznać za pozytyw. Bohaterowie podejmują wtedy śmiałe kroki, sceny robią się krwawe, a nasze zainteresowanie wzrasta. Niektórzy twierdzą, że w ten sposób można odróżnić fragmenty pisane przez Kinga od tych, których autorem jest Straub. Mnie, szczerze mówiąc, mało interesuje, czy jest to prawdziwa teza – akcja jest nierówna, przez co książka traci jako całość i nie ma sensu szukać winnego.

Zetknęłam się z opinią, że jest to „kolejne arcydzieło” mistrza horroru… Tak, to zdanie bardzo ładnie brzmi, ale przykro mi – jest wierutnym kłamstwem. Zabierając się za „Czarny dom” nie mamy do czynienia z arcydziełem, ale z dziełem, które nie dość, że jest nieciekawe i rozwlekłe, to jest również najskuteczniejszym usypiaczem, jaki kiedykolwiek ukazał się w druku (zabrakłoby mi palców u rąk, nawet gdybym miała ich cztery <ręce>, żeby zliczyć ile razy przy niej zasnęłam). Oczywiście, możliwym jest, że to po prostu ja nie umiem dostrzec jego geniuszu, ale doprawdy trudno mi wyobrazić sobie, że istnieje osoba, która podczas czytania tej książki ani razu nie miała ochoty odłożyć jej na półkę i już nigdy do niej nie wracać.

Jeżeli wciąż zastanawiacie się nad przeczytaniem tej książki (i szanujecie swój czas), to stanowczo wam to odradzam. Jeżeli znacie kogoś, kto zastanawia się nad popełnieniem tego błędu, dajcie mu link do tej strony – w ten sposób on zaoszczędzi godziny wolnego czasu, a wy będziecie mieli u niego przysługę.

Moja ocena: 1/5

Sprawdź cenę tej książki na:

selkarPolecamy!
Bardzo atrakcyjne ceny!

Tytuł oryginalny: Black House
Rok publikacji: 2001
Gatunek: horror, thriller, fantasy
Reklamy

5 thoughts on “„Czarny dom” Stephen King, Peter Straub

    1. Zgadzam się 🙂 Tyle, że ja akurat lubię książki z dużą ilością opisów. Po prostu opisy te muszą mi się podobać.

  1. Jedna z niewielu książek, które ze mną wygrały i po ok. 1/3 odłożyłam ją na półkę. Chyba nawet pełna nadziei zostawiłam w niej zakładkę 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s