Powieść współczesna

„Poradnik Pozytywnego Myślenia” Matthew Quick


Matthew Quick - Poradnik Pozytywnego MyśleniaNie wiem, co mnie napadło, ale strasznie zachciałam przeczytać tę książkę. Oczywiście, wszystko to za sprawą tak osławionego filmu, do którego scenariusz napisano właśnie na podstawie The Silver Linings. Swoją drogą, Poradnik Pozytywnego Myślenia to dość nietypowe tłumaczenie tego tytułu, jednak odnosi się ono raczej do samej treści książki, niż do jej anglojęzycznej wersji. Dlaczego „poradnik”? O tym opowiem potem…

Muszę się przyznać, ze przed przystąpieniem do czytania popełniłam ten niewybaczalny błąd i zerknęłam przez chwile (no może kilka dłuższych chwil :)) na sam film. Potem, w trakcie czytania bardzo mocno starałam się samodzielnie wykreować bohaterów powieści, jednak wciąż przed oczami miałam Bradleya Coopera, Jennifer Lawrence i Roberta De Niro. Co więcej, za każdym razem, kiedy sięgałam po książkę, z okładki zerkali na mnie aktorzy grający główne role 😀
Żeby się nie zniechęcić, rzuciłam okiem na tylną okładkę, a tam, oprócz pochlebnych komentarzy autorstwa Doroty Wellman i Marcina Prokopa, znalazłam logo Tele Tygodnia – jednego z patronów medialnych książki. Szczerze? Poczułam się trochę rozczarowana…
Główny bohater to Pat Peoples, który jest jednocześnie narratorem powieści. Pata poznajemy w momencie, kiedy opuszcza on niedobre miejsce, czyli zakład psychiatryczny. Pat spędził tam ponad pięć lat, po tym jak wydarzył się tak zwany „wypadek”. Dlaczego tam trafił, skoro to był tylko wypadek? Jest to pierwszy irytujący element tej fabuły, na którego rozwikłanie trzeba czekać aż do samego końca, a który moim skromnym zdaniem, jest pozbawiony sensu…
Pat wraca do swojego domu rodzinnego, by na nowo odbudować więzi z najbliższymi, a przede wszystkim, aby zejść się z powrotem ze swoją żoną Nikki. Mając wciąż wyrzuty sumienia z powodu wcześniejszego zaniedbywana żony, Pat zaczyna ciężko nad sobą pracować, skupiając się w głównej mierze na swojej kondycji fizycznej, wyciskając z siebie siódme poty w przydomowej siłowni. Jak mantrę powtarza sobie w kółko, ze kluczem do sukcesu jest pozytywne myślenie, a każdy napotkany pesymista jest przez Pata ganiony za negatywne podejście do życia.
Powrót do domu wiąże się również z ponownym stawieniem czoła zgorzkniałemu ojcu oraz nadopiekuńczej matce. Na domiar złego, prywatne relacje pomiędzy samymi rodzicami Pata również nie są najlepsze. I tu jest następna rzecz, która mnie irytowała w tej książce… Cały czas czekałam, aż autor w końcu wyjaśni, dlaczego ojciec Pata jest taki oziębły i małomówny (kontakty i konwersacje Pata z ojcem ograniczały się jedynie do wspólnego obejrzenia meczu Orłów), oraz dlaczego matka Pata jest tak bardzo nieszczęśliwa. Niestety, nigdy nie doczekałam się odpowiedzi…Może autor uznał ten wątek za rzecz oczywistą, niewymagającą wyjaśnień…. Szkoda…
W następnych rozdziałach poznajemy Tiffany, dziewczynę równie mocno zakręconą i niezrównoważoną psychicznie, co Pat. Na początku dziewczyna jest opryskliwa i zamknięta w sobie, jednak po kilku spotkaniach, Pat i Tiffany zostają najlepszymi przyjaciółmi. Im częściej się widują, i im bardziej osobisty i intymny charakter mają te spotkania, tym bardziej Tiffany zaczyna się angażować w ich „związek”. Pat natomiast nieświadomie lekceważy uczucia Tiffany i wciąż myśli o rychłym powrocie swojej żony, chociaż wszyscy dookoła już dawno zamilkli na jej temat. Dlaczego? Tego nie wie nawet sam Pat, który niebawem zaczyna odkrywać prawdę na temat „wypadku” oraz prawdziwej przyczyny odejścia swojej żony.
Jak już wspomniałam wcześniej, w książce jest wiele niedomówień, które naprawdę odbierały mi przyjemność czytania. Po części jest to spowodowane typem narracji – wiadomo, że historia, widziana oczami Pata nie będzie zawierać aż tyle szczegółów, ile ja, wytrawny czytelnik potrzebuję, aby wkręcić się w bieg wydarzeń 😛 Język powieści jest również bardzo prosty i niekiedy infantylny, tak jakby Pat cofnął się w rozwoju do lat dzieciństwa. Na szczęście Pat uczy się, jak podejmować słuszne decyzje i jak myśleć samodzielnie, więc historia oczywiście kończy się happy endem (w przypadku tej książki to chyba nie będzie spoiler :)).
Podsumowując, spodziewałam się rewelacji, elokwencji i oryginalności. Nie wyszło… Na szczęście, Poradnik Pozytywnego Myślenia to powieść lekka, wzruszająca i często zabawna, przez co wciąż kusi czytelników. A czy wy dacie się skusić?

Moja ocena: 3/5

Sprawdź cenę tej książki na:

selkarPolecamy!
Bardzo atrakcyjne ceny!

Tytuł oryginalny: The Silver Linings Playbook
Rok wydania: 2008
Gatunek: powieść współczesna
Advertisements

5 thoughts on “„Poradnik Pozytywnego Myślenia” Matthew Quick

  1. Ciekawe jest to, że po obejrzeniu filmu, który był zabawny i uroczy, ale jakiś taki totalnie jednorazowy, zupełnie nie mam ochoty na książkę. Tzn. ta opowieść w ogóle nie wydaje mi się uniwersalna, tylko jest jedną z tych, co raz się obejrzy/przeczyta i to wystarczy na całe życie 😉

    1. Tak na prawdę, to film wydaje się o wiele lepszy niż książka. Książka pozbawiona jest tego elementu dynamizmu i zaskoczenia, którego tak bardzo mi brakowało…

  2. Hmm, jakoś na razie chyba nie, tak głośno było wszędzie o tej książce, że chyba, aż mi zbrzydła sama myśl o niej. Może za jakiś czas (chociaż po recenzji niekoniecznie :D), kiedy już zdążę o niej zapomnieć i przez przypadek odkryję na nowo 😉

    1. Ja mam w planach przeczytać jeszcze „Niezbędnik Obserwatorów Gwiazd” Quick’a. Ciekawe, czy będzie równie słaba jak poradnik :/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s