Powieść współczesna

„Projekt Rosie” Graeme Simsion


14014Projekt „Rosie” to powieść, która mnie całkowicie oczarowała – trudno uwierzyć, że dla Graeme’a Simisiona jest zaledwie debiutem literackim. Ów genialny Australijczyk specjalizuje się w genetyce, przez co do tej pory był jedynie autorem pozycji z literatury popularnonaukowej, mam jednak nadzieję, że dzięki Projektowi „Rosie”, który zdobył kilka nagród, Pan Graeme zasmakował w beletrystyce i od tej pory będzie pisał głównie powieści. Zdecydowanie powinien.

Głównym bohaterem powieści jest Don Tillman – czterdziestoletni profesor genetyki. Don ma poukładane życie… w dosłownym tego słowa znaczeniu – każda czynność, którą wykonuje jest zaplanowana co do minuty, idealnie wpasowując się w napięty harmonogram. Don jest inteligentny i dokładny, umie gotować, je zdrową żywność i dba o kondycję. Można właściwie odnieść wrażenie, że to istota idealna i że niczego mu nie brakuje. Nadchodzi jednak dzień, w którym Don postanawia, że przydałoby mu się coś jeszcze… żona. Nie może to być naturalnie byle kto – Don ma bardzo konkretne wymagania, które musi spełniać przyszła małżonka. Rozpoczyna więc projekt „żona” i przygotowuje (krótki, bo zaledwie szesnastostronicowy) formularz, obowiązkowy dla wszystkich kandydatek.

Pewnego dnia w jego idealne życie wkracza Rosie – barmanka, która jest jego zupełnym przeciwieństwem. Stanowi dla Dona zagadkę, bo nijak nie wpasowuje się w jego wymagania – dlaczego więc zgłosiła się do projektu? I dlaczego, mimo wszystkich jej wad, Don wciąż utrzymuje z nią kontakt i za wszelką cenę (jaką jest nawet pomieszanie stałego harmonogramu zajęć) postanawia jej pomóc?

Jak nietrudno się domyślić, najważniejszym wątkiem powieści jest nieunikniona metamorfoza, jaką wkrótce przechodzi Don. To dosyć specyficzna zmiana, bowiem nie wpływa ona na charakter Dona, a na sposób, w jaki zaczyna postrzegać samego siebie i otaczający go świat. Poznanie Rosie stanowi główną przyczynę tej metamorfozy – jej imię nie bez powodu znalazło się w tytule 🙂

Wielkie uznanie należy się Borysowi Szycowi, który jest lektorem w wersji do słuchania. O ile nie wpadam w zachwyt, widząc go na ekranie, byłam pod wielkim wrażeniem jego umiejętności narracyjnych – ton głosu i odpowiednie nim operowanie świetnie oddawały panującą w powieści atmosferę. Tam, gdzie miało być zabawnie, było PRZEzabawnie; tam, gdzie poważnie, było (na tyle na ile się dało) poważnie. Jeden z moich ulubionych momentów to oburzenie w głosie „Dona”, gdy Rosie jest w jego mieszkaniu i zapala papierosa – bezcenne. Nie wyobrażam sobie, żeby dało się przeczytać tę powieść lepiej. Brawo, Panie Borysie! Dołączam do fanklubu. 😉

Chylę czoła również przed tłumaczem Maciejem Potulnym – to w dużej mierze dzięki niemu książka wywiera takie wrażenie. Świetny przekład zarówno dialogów, jak i fragmentów, które przez swój naukowy styl sprawiają wrażenie przekopiowanych z encyklopedii, wiernie oddają zamierzenia oryginału.

To przede wszystkim nieszablonowy charakter głównego bohatera sprawił, że Projekt „Rosie” wywołał u mnie tak pozytywną reakcję. Jego zachowanie było powodem głośnych wybuchów śmiechu niezliczoną ilość razy. Tu nie mamy do czynienia z nachalnym humorem; nie ma na siłę napisanych dialogów, które same w sobie stanowią suche żarty. Tutaj żartami są całe sytuacje i zapewniam was, że podczas słuchania audiobooka, uśmiech nie będzie schodził z waszych twarzy. O taki: „:D”!

Macie czasami tak, że odkrywacie coś, co robi na was piorunujące wrażenie – książka, film, piosenka – i żałujecie, że nie wszyscy znają to „coś”, bo według was TAK WIELE przez to tracą? Mnie się to czasami zdarza i właśnie dlatego polecam tę książkę, zwłaszcza w wersji audiobooka – wydaje mi się, że tracicie, nie zapoznając się z nią.

Moja ocena: 5/5

Sprawdź cenę tej książki na:

selkarPolecamy!
Bardzo atrakcyjne ceny!

Tytuł oryginalny: The Rosie Project
Cykl: Don Tillman (część 1)
Rok pierwszego wydania: 2013
Gatunek: powieść współczesna
Reklamy

6 thoughts on “„Projekt Rosie” Graeme Simsion

    1. Książkę przeczytałam już jakiś czas temu, ale właśnie wczoraj dowiedziałam się, że autor pisze sequel, który ma wyjść jeszcze w tym roku we wrześniu – The Rosie Effect. Jest na co czekać, oj jest! 😉

  1. Zaczęłam słuchać i… miałaś rację! Ta książka jest świetna – pozytywna, zabawna i lekka. Umila mi czas codziennie w drodze do pracy 🙂

      1. Przeczytałam (czyt. wysłuchałam :D) i na prawdę… jestem zachwycona! Don to taki Sheldon Cooper z The Big Bang Theory, który jest po prostu obłędny 😛 Śmiało mogę ocenić 5/5 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s