Science Fiction

„Marsjanin” Andy Weir


marsjanin andy weirCzy na Marsie można wyhodować ziemniaki? Oczywiście, że tak! O ile ma się dostateczną wiedzę z zakresu botaniki. Można również wytwarzać wodę i tlen, jeśli zna się tajniki chemii. Ale czy to wystarczy, aby przeżyć dostatecznie długo na tej lodowej planecie?

Poznajcie Marka Watneya, jednego z pierwszych ludzi na czerwonej planecie. I prawdopodobnie pierwszego człowieka, któremu przyjdzie tam umrzeć. W wyniku szalonej burzy piaskowej Mark doznaje niegroźnych obrażeń, lecz odłącza się od swojej załogi. Jednak członkowie ekspedycji są przekonani, że ich kolega nie żyje i w pośpiechu ewakuują się z Marsa. Kiedy Mark odzyskuje przytomność i uświadamia sobie, że jest zdany tylko na siebie, zaczyna obmyślać plan przetrwania. Naprawia dostępny sprzęt, który jest jego jedyną szansą na przeżycie. A robi to głównie za pomocą … taśmy. Tak, tak – to z pozoru banalne „narzędzie” potrafi zdziałać cuda! Nawet na tak odległej i groźnej planecie, jaką jest Mars 🙂

Astronauta, który jest z wykształcenia botanikiem oraz chemikiem, skrupulatnie przelicza wszystkie zapasy i kiedy okazuje się, że sytuacja jest beznadziejna, przeprowadza skomplikowane reakcje chemiczne, aby móc wytwarzać niezbędne do życia pierwiastki. Prowadzi również uprawę ziemniaków, które mają mu służyć za pożywienie na kolejne setki dni …

Kiedy zaczęłam czytać tę książkę, początkowo wpadłam w przerażenie. Poznajemy mężczyznę, który być może już do końca swych dni będzie musiał pozostać na obcej planecie.  Bez pożywienia, bez zapasów tlenu, uwięziony w szponach mroźnej planety. Jednak Mark Watney to osoba o bardzo silnym charakterze. Potrafi podejść do życia z dystansem i często nawet żartuje ze swojego niefortunnego położenia. Mężczyzna nigdy się nie poddaje, ryzykując niekiedy nawet własnym życiem. Przeprowadza niebezpieczne eksperymenty i wyrusza na dalekie wyprawy w głąb czerwonej planety. O poczynaniach Marka dowiadujemy się z prowadzonego przez niego dziennika. Jego zapiski były dla mnie najciekawszymi częściami książki. Mimo licznych szczegółów z zakresu nauk przyrodniczych oraz technologicznych, fragmenty te czyta się całkiem przyjemnie, tym bardziej, że wydają się bardzo prawdopodobne i tylko podkreślają autentyczność zdarzeń.

Autor książki bardzo dogłębnie przedstawia również pracę NASA i ich desperackie starania, aby uratować Marka. Poznajemy „od kuchni” działanie naukowców i programistów, którzy nie tracą nadziei i za cel stawiają sobie wyrwanie Watneya ze szponów nieprzyjaznej krainy. Nie będzie to jednak misja ani łatwa, ani bezpieczna, a po drodze nie raz dojdzie do zgrzytów i nieporozumień.

„Marsjanin” to powieść, która w niezwykle realny sposób przestawia czerwoną planetę. Opisy krajobrazów Marsa są tak autentyczne, że nie sposób wyrzucić z głowy wizji piaszczystej krainy, pokrytej tu i ówdzie kraterami bądź licznymi wzniesieniami. „Obozowisko” Marka również zobrazowane jest w bardzo szczegółowy i dokładny sposób. Autor wprowadza nas w tajniki budowy urządzeń, pomieszczeń oraz pojazdów, nie szczędząc przy tym wiedzy na temat ich funkcjonowania. Andy Weir niewątpliwie odwalił kawał dobrej roboty i skrupulatnie przeanalizował informacje na temat podróży kosmicznych.

Książka jest pełna lekkiego humoru, który paradoksalnie, lecz nieustannie towarzyszy Markowi. Postać Watneya to zdecydowanie najmocniejsza strona powieści. Jego upór, odwaga i wiara sprawiają, że nie sposób mu nie kibicować. Inteligentny i błyskotliwy, w niezwykły sposób przedstawia czytelnikowi swoje życie na Marsie. Czy uda mu się przeżyć? Czy misja NASA zakończy się powodzeniem? Przekonajcie się sami!

Książka zdecydowanie warta przeczytania. Zacznijcie już teraz, zanim pojawi się jej filmowa adaptacja w reżyserii Ridleya Scotta 🙂

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Pani Annie z Business&Culture oraz wydawnictwu Akurat.

Moja ocena: 4/5

Sprawdź cenę tej książki na:

selkarPolecamy!
Bardzo atrakcyjne ceny!

Tytuł oryginalny: The Martian
Rok wydania: 2014
Gatunek: science-fiction
Reklamy

8 thoughts on “„Marsjanin” Andy Weir

  1. Właśnie zabieram się za czytanie Marsjanina. Z tego co piszesz zapowiada się kawał dobrej literatury:) W sumie to takie zdeka postapo bo bohater będąc samemu na marsie jest jakby ostatnim mieszkańcem. Jestem ciekaw jak on sobie tam radził:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s