Horror

„Desperacja” Stephen King


desperacjaU.S. Route 50, najmniej uczęszczana trasa w Stanach Zjednoczonych. To właśnie na tej drodze rozpoczyna się akcja powieści Stephena Kinga. Podróżni, którym przyszło przemierzać ten odludny obszar są wstrząśnięci otaczającą ich pustką. Wszędzie wokół tylko piaszczyste równiny i lejący się z nieba żar. Od czasu do czasu drogę przecina biegacz stepowy, a w oddali można usłyszeć wycie kojotów.

W takich właśnie okolicznościach Mary i Peter Jackson zostają zatrzymani na środku pustkowia przez policjanta – Colliego Entragiana. Małżeństwo jest zdziwione zarówno brakiem powodu do kontroli policyjnej, jak i samym wyglądem stróża prawa. Mężczyzna wydaje się nienaturalnie wysoki, wręcz olbrzymi. Jego zachowanie również pozostawia wiele do życzenia – policjant przejawia oznaki szaleństwa i wykrzykuje coś w niezrozumiałym dla nich języku. W końcu oskarża ich o posiadanie marihuany, wpycha na tył radiowozu i wywozi do miasteczka o wdzięcznej nazwie „Desperacja”. Peter i Mary z przerażeniem w oczach obserwują otaczającą ich okolicę. Miasteczko wydaje się opustoszałe, panuje tu niezwykła cisza. Cisza, która nie wróży nic dobrego. W oddali natomiast majaczy widmo przeogromnego nasypu starej kopalni. Jednak i tam trudno zauważyć ślady jakiejkolwiek działalności człowieka. Wszystko jest ponure i nienaturalnie spokojne. Na miejscu okazuje się również, że Peter i Mary nie są jedynymi osobami uwięzionymi przez Colliego…

W tej powieści King straszy nas znanym już schematem małego amerykańskiego miasteczka i zamkniętej społeczności. Usytuowana gdzieś na pustkowiu mieścina, swobodnie rządzi się swoimi prawami. Jednak tak na prawdę w Desperacji panuje tylko jeden człowiek – Collie Entragian, który zamiast stać na straży porządku, sam sieje zamęt i destrukcję. Otóż miasteczkiem zawładnęły złe moce, które mają tylko jeden cel – unicestwić każdego, kto się tam pojawi, a wspomniany Entragian jest tylko narzędziem w ich rękach. Złowrogie siły pochodzą z pradawnych czasów tak odległych, że nie sposób umiejscowić ich w konkretnym wieku, a ich siła wzrasta z każdą kolejną ofiarą. Co więcej, to pierwotne zło posiada zdolność panowania nad wszelkimi stworzeniami, więc bohaterom na drodze stają również kojoty, pająki, skorpiony i wilki.  Każdy, kto znajdzie się zbyt blisko źródła mocy, zmienia się nie do poznania  – monstrum wywołuje w człowieku chęć mordu i zmusza do robienia rzeczy okrutnych i przerażających.

Do walki z siłami zła staje grupka przypadkowych ludzi. Wspomniana już wcześniej Mary, rodzina Carverów, pisarz John Marinville oraz ocaleli mieszkańcy miasteczka – Tom Billingsley i Audrey. Z nieskrywaną fascynacją śledziłam ich poczynania, ponieważ King przedstawił ich losy w bardzo ciekawy sposób. Ich strach i poczucie bezradności bardzo szybko udzielają się czytelnikowi. Autor niepotrzebnie jednak dodał do tego liczne retrospekcje, które w zasadzie niczego nie wnosiły do powieści i tylko spowalniały akcję. Kto zna Kinga, ten na pewno wie, o czym mówię 🙂

Rozpraszał również wątek wiary i bożych cudów, które miejscami były dla mnie kompletnie niezrozumiałe i bezcelowe, odwracały jedynie uwagę od najważniejszych wydarzeń. Według mnie, King zbyt bardzo skupił się na abstrakcji i absurdzie, przez co powieść wydaje się być tylko koszmarnym snem lub dziwacznym urojeniem. Historia stawała się przez to często chaotyczna  i trudno było się wczuć w wydarzenia.

Styl natomiast, jak zwykle, na najwyższym poziomie. Po raz kolejny King mnie przeraził, obrzydził i wprawił w konsternację, a więc dostałam to, czego najczęściej oczekuję od horroru. Pomimo kilku drobnych wad, powieść czyta się bardzo szybko i z nieustającym zainteresowaniem. Polecam przekonać się na własnej skórze, jakież to zło czai się w Desperacji.

Moja ocena: 4/5
Tytuł oryginalny: Desperation
Rok wydania: 1996
Gatunek: horror
Reklamy

17 thoughts on “„Desperacja” Stephen King

  1. „Desperacja” to dobra powieść, natomiast cała fabuła stanie się w pełni zrozumiała po lekturze „Regulatorów”.
    Rzeczywiście liczne retrospekcje miały na celu zwiększeniu suspensu. Wielu czytelników kręciło nosem na finał powieści, a autor w jednym z wywiadów określił tę powieść jako rzecz o Bogu.

  2. Uwielbiam „Desperację” – powieśc zrobiła na mnie spore wrażenie, świetnie poprowadzone wątki i sensowne zakończenie ❤ I widze, że w takim razie muszę przeczytać "Regulatorów"!

  3. Ciągle napotykam gdzies ostatnio na recenzje książek Kinga. Przyznam, że rzadko czytuję książki które nie opowiadają o historii lub też o jakichś ważnych postaciach. Lubię biografie, ewntualnie powieści historyczne. Ale chyba przeczytam w końcu coś Kinga żeby móc ocenić czy naprawdę jest jaki świetny.

  4. Jestem ogromną fanką kryminałów, ale tyle osób polecało mi już styl Kinga, że chyba się z nim zaprzyjaźnię (mimo, że trochę obawiam się, czy horror jako gatunek mi się spodoba). Od czego najlepiej zacząć swoją przygodę z tym autorem?

    Zapraszam do siebie.

    1. Najlepiej zacząć od tych starszych powieści np. „Smętarz Zwieżąt”, „Miasteczko Salem”, czy „Misery”. Tam można znaleźć starego, dobrego Kinga i powoli zaznajamiać się z jego stylem 🙂

  5. Jestem fanem horrorów, ale nigdy nie przeczytałem żadnej książki Kinga… Zawsze tylko Koontz i Masterton. Widziałem za to ekranizacje kilku jego książek i w sumie klimat też nie do końca mój… Być może to jest powodem dla którego King nadal jest mi obcy w kwestii książek…

    1. Jak byłam nastolatką, to zaczytywałam się w Mastertonie 🙂 Co do Kinga, to nie każdemu jego twórczość odpowiada, ale ja doceniam go za styl i język. Tylko nieliczni potrafią napisać horror w tak dobry sposób.

  6. Uwielbiam Kinga, wiele z jego książek już przeczytałam, jednak „Desperacja” jest dopiero na półce „do przeczytania”. Teraz czuję się bardziej zmobilizowana.

  7. Szukałam właśnie recenzji tej książki, bo przymierzam się do jej kupienia 🙂 Lubię Kinga i jego styl. Ostatnio czytałam jego biografię i jego pasja do pisania, często granicząca z obsesją sprawiła, że inaczej patrzę teraz na jego książki. Pozdrawiam 🙂 Iza

  8. „Styl natomiast, jak zwykle, na najwyższym poziomie. Po raz kolejny King mnie przeraził, obrzydził i wprawił w konsternację, a więc dostałam to, czego najczęściej oczekuję od horroru” — 🙂
    Polecam przy okazji stylu Kinga jego książkę o pisaniu, ze strony tak stylu, jak i warsztatu, „On Writing”. Drobny fragment jako zachęta na stronie Guardiana: http://www.theguardian.com/books/2014/apr/04/stephen-king-how-i-wrote-carrie-horror

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s