Dla młodzieży (YA) · Fantasy · Powieść

„Śmierć, zakon, jeż i demony” Kajetan Woźnikowski


5715_669671366508097_6330150818223458130_n„Śmierć, zakon, jeż i demony” to kolejna książka Kajetana Woźnikowskiego, którą miałam przyjemność przeczytać (zeszłoroczna recenzja „Myślodsiewnika tutaj). Widać, że ten młody autor pracuje w pocie czoła i pruje do przodu jak burza. Neleży jedynie pogratulować!

O czym jest najnowsza powieść Kajetana? O życiu, śmierci, umieraniu, samotności i szukaniu swojej roli w codziennej egzystencji. Niby banały, ale jeżeli napiszę „śmierć” przez duże „Ś” i powiem Wam, że jest ONA główną bohaterką książki, to na pewno spojrzycie na tę historię zupełnie inaczej. Owa Śmierć to piękna, młoda dziewczyna, która jest już znudzona ciągłym wymachiwaniem kosą oraz samotnymi porankami przy kawie. Bardzo pragnie zasmakować życia zwykłego śmiertelnika, ale nie ma pojęcia, od czego zacząć. W tym samym czasie poznajemy również Marcina, nastoletniego satanistę, który nienawidzi ludzi, zwierząt i generalnie swojego całego życia, a jego największym marzeniem jest zdobycie nieśmiertelności. I owszem, udaje mu się to zrobić dzięki odpowiednim czarom i wraz ze Śmiercią zamieniają się miejscami. Od tej chwili akcja zaczyna przyspieszać, a kolejne absurdalne i komiczne wydarzenia mnożą się na potęgę. Ale to nie koniec – będzie jeszcze walka z Zakonem, potyczki z demonami, odprawianie satanistycznych rytuałów (przez które w mieście nie uświadczy już ani jednego czarnego kota) oraz spotkanie z samym Panem Piekieł. A wszystko to okraszone sporą dawką humoru i satyry. I tutaj moja jedyna uwaga: niektóre żarty wydawały się zbyt naciągane, a siarczyste przekleństwa nie zawsze były konieczne 🙂

Bardzo podoba mi się styl tego autora – lekki, zwięzły i klarowny. I chociaż Pan Kajetan stroni od zbędnych kometarzy i przydługich opisów, to jednak historia wciąż zachowuje spójność i logiczność. Nic w tej powieści nie dzieje się bez przyczyny, a wartka akcja sprawia, że szybko brniemy naprzód, czekając na kolejne niespodzianki ukryte przez autora.

Bardzo się cieszę, że Pan Kajetan zaufał mi po raz kolejny i powierzył swoją nową powieść. I chociaż w książce dało się wyczuć lekkie zgrzyty i błędy, to wciąż mam nadzieję, że doczekam się kolejnych powieści 🙂

Reklamy

8 thoughts on “„Śmierć, zakon, jeż i demony” Kajetan Woźnikowski

  1. O matko! Jak to się stało, że nie słyszałam o tej książce? Tytuł brzmi świetnie a opis jeszcze lepiej! Dzięki! 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s